brzozik - 18-03-2007 13:18:11

Stary dowcip o wyznaniach na łożu śmierci Amerykanki, Francuzki i Rosjanki:
Amerykanka przyznaje: „Wiesz, kochany, raz cię zdradziłam. Raz jeden. Ten luksusowy sportowy czerwony samochód – to prezent od niego...”. Francuzka wyznaje: „Wiesz, kochany, raz cię zdradziłam. Raz jeden. Ten dom na Rivierze – to prezent od niego...”. A Rosjanka? „Wiesz, kochany, raz cię zdradziłam. Raz jeden. Ta pilotka skórzana po dziadku – to on ci ją ukradł...”.

W tej anegdocie nie występuje Polka, bo Polki nie zdradzają. A jeśli już – to robią to bardzo dyskretnie. Mieszkańcy starożytnego Rzymu mawiali, że „pater semper incertus”, czyli „ojciec zawsze niepewny”. Bo na świecie po prostu aż roi się od niczego nieświadomych ojców, wychowujących nie swoje dzieci...

W Stanach przeprowadzono niedawno badania, które dowiodły, że co dziesiąte dziecko jest „kukułczym jajem”. A na świecie bywają miejsca i regiony (przykładem jest Wielka Brytania), gdzie aż co trzeciego potomka poczęto w nieprawym łożu, o czym formalny tatuś nie ma zielonego pojęcia, chowając i kochając jak własne! A najciekawsze jest to, że dla psychologów ewolucyjnych takie dane to nie jest żadna rewelacja, bo przekonują oni od dawna, że w kobiece strategie seksualne w sposób naturalny wpisana jest zdrada. Wiedziona instynktami kobieta po prostu poluje na takiego partnera, który przekaże jej lepszy materiał genetyczny. A gdy już taki materiał zdobędzie, to grzecznie wróci do dobrego, sprawdzonego i troskliwego męża, który zapewni i jej, i właśnie poczętemu dziecku najlepszą opiekę. I będzie na tyle głupi, że nigdy się niczego nie domyśli.

Tak, mężczyźni też zdradzają. Ale, czy częściej. Po prostu ich zdrady łatwiej się wydają, bo faceci nie są w stanie żyć w obłudzie i zakłamaniu. Kiedy mężczyzna zdradza kobietę, wyrzuty sumienia każą mu przeprosić prawie natychmiast po takim czynie, obkupić swoją wybrankę prezentami i solennie przyrzec, że to było ostatni raz, a jej konkurentka i tak jest sto razy brzydsza od niej. Kiedy zdradza kobieta, rzecz cała może się wydać jedynie przez przypadek. Bo ona sama nigdy nie powie swojemu mężczyźnie. I dlatego faceci zdradzają tylko raz – i ponoszą za to bardzo surową karę. A kobiety zdradzają dwa razy; pierwszy raz w trakcie, a drugi raz – kiedy ich mężczyzna się o tym dowie. Czasami od jednego zdarzenia do drugiego mija dziesięć lat, czasami – jak w cytowanej na początku anegdocie – czterdzieści. Ale boli zawsze tak samo.

 Spałaś z moim najlepszym przyjacielem i nic mi o tym nie powiedziałaś?! – krzyczy on, kiedy już się dowie.
 Kochanie, ale to było dziesięć lat temu – tłumaczy się ona.
 No i co z tego?! – denerwuje się on. – Ja się dowiedziałem dzisiaj, więc dla mnie to jest tak, jakbyś to zrobiła wczoraj!
 Po co wracasz do tego, co było tak dawno? – tłumaczy się ona, zupełnie nie rozumiejąc jego rzeczowych argumentów.
 Jakie dawno!? Kobieto!? Ja się dowiedziałem dzisiaj, więc dla mnie to jakby się wydarzyło wczoraj. Dociera to do ciebie?!
 A czy do ciebie dociera, że to było dziesięć lat temu? – pyta ona i już widać, że do niej nic nie dociera.
 Czemu mi nic nie powiedziałaś? – zmienia sprytnie temat on, chcąc się dowiedzieć szczegółów.
 Bo cię kocham i chciałam cię chronić – odpowie ona z głęboką wiarą w swoje słowa.
 A nie mogłaś mnie chronić bez zdradzania?!
I tu ona zapłacze, a on poczuje się jak ostatnia świnia. Nie wiedzieć czemu...

Podobno jeśli w jednym pokoju zbiorą się cztery kobiety, to statystycznie rzecz ujmując, jedna z nich zdradziła swojego męża. Czasami kobiety zdradzają pod wpływem impulsu, ale to się raczej zdarza rzadko. Przeważnie do „klubu rogaczy” należą mężczyźni mniej atrakcyjni, starsi od swoich żon, tacy, którzy źle swoje żony traktują, i tacy, którzy za mało zarabiają. Bo zwykle dzieje się tak, że kobieta zdradza mężczyznę z kimś, kto ma jakieś „lepsze” (w jej mniemaniu) cechy. Na przykład jest bogatszy, sympatyczniejszy, atrakcyjniejszy. Mężczyźni pod tym względem są zdecydowanie mniej wybredni, a przez to po prostu uczciwsi; zdradzają na oślep, z kim popadnie. Byle ich kochanka była młodsza od aktualnej żony lub chociaż na taką wyglądała.

Mężczyźni w swoich zdradach są także uczciwsi, dlatego że natychmiast się do nich przyznają. Wyrzuty sumienia i wrodzona męska prostolinijność nie pozwalają na życie przez lata w obłudzie i zakłamaniu. Kobietom to w ogóle nie przeszkadza, bo zawsze znajdą racjonalne wytłumaczenie dla swojego zaprzaństwa. Zwykle takim uzasadnieniem jest – o, ironio! – troska o związek. Dbałość o dobro partnera! Szkoda, miłe panie, że nie myślicie o swoim partnerze PRZED.

Według psychologów o zdradzie kobiety decyduje po prostu splot sprzyjających okoliczności, nie zaś niepohamowana chęć uprawiania seksu. Kochanek ma na przykład lepsze geny (więc warto z nich skorzystać), a mąż jest czuły i opiekuńczy, więc zapewni dziecku lepszy byt. Z punktu widzenia biologii taka sytuacja jest dla dziecka bardzo korzystna, dla całego gatunku ludzkiego też. Można więc powiedzieć, że kobiety zdradzają w imię naprawdę wyższych celów. Kwestii moralnych lepiej więc tutaj nie tykać.

Ale zdrada, bez względu na to, w imię jakich wyższych racji się odbywa, po prostu boli. I będzie boleć tak długo, dopóki istnieje miłość i przywiązanie. A facetów boli bardziej, bo zwykle są zdradzani dwa razy (kiedy są zdradzani i kiedy się o tym dowiedzą). Poza tym – mężczyźni są mniej odporni na ból. A po trzecie – kiedy kobieta zdradza mężczyznę, to nie daje mu potem prezentów. Chyba że tak nazwiemy słodkiego dzidziusia, owoc zwycięstwa biologii nad uczuciem...


Artykuł z portalu Durex.pl

pizza lublin